Wigilia 2010

Wczorajszy dzień należał do bardzo udanych.  Dzielenie się opłatkiem, życzenia, szczere uśmiechy, nieograniczona ilość jedzenia, która negatywnie wpłynęła na moją figurę, no i na koniec prezenty. Dopiero ok 3 nad ranem udałam się do łóżka :P
Co do prezentów to dzieci od czasu gdy tylko weszły do domu doszukiwały się pierwszej gwiazdki, bo wiedziały, że dopiero gdy ją upatrzą na niebie to dostaną upominki od Mikołaja. Ja w tym roku byłam wyjątkowo grzeczna...

Oto kilka zdjęć z wczoraj:

























Carolina

Share:

5 komentarze

  1. A czemu lipa?

    Pięknie Ci w tej sukience, nie wiem jak cokolwiek mogłoby zaszkodzić Twojej figurze.. nawet tona makiełków :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Droga TeenageDirtbag, wiesz dlaczego lipa, a co do figury, to wiesz jak to jest! Raz na wozie raz pod wozem. Po świętach zawsze jest pod wozem :) Ale podczas sylwestrowych tańców wszystko zrzucimy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale bardzo dziękuję za miłe słowa. Całuje serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, pojadłabym trochę takich ciasteczek :) A sukienka ładna, ładna!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)
Krytykę biorę na klatę !
Na pytania postaram się odpisać jak najszybciej!
PROSZĘ nie spamować!